» Forum » Extra » EXTRIM » Ekstrymalne imprezy

czerwiec 30, 2011 13:05
#1
3

naczelny

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 14, 2010

Lokalizacja:
Gdynia

Aktywność:
161 postów
308 komentarzy

Jak widać po Wulkanach24 - ekstremalne imprezy są dla wszystkich (nawet Nordic Walker-ów). Jak się okazuje, nie trzeba pokonywać całej trasy, można zakończyć na jakimś etapie. Są tez imprezy kilkudniowe. Myślę tak jak Roman, że to będzie się rozwijać. Gdyż jak się okazuje nie doceniamy swoich możliwości! A jak już zasmakujemy to nas wciąga po uszy (jak Mariusza, który już się szykuje na 2012)
A jak dodamy do tego jeszcze regularny trening to cały świat będzie stał przed nami otworem!
Jestem ciekawy czy zamierzacie wystartować w jakiejś nietypowej imprezie (z tych EXTRIM)?

ostatnio modyfikowano: czerwiec 30, 2011 13:08

czerwiec 30, 2011 16:08
#2
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

Wzorce, jak pisałem w innej części forum, już zostały wypracowane w bieganiu ekstremalnym. Tam jest o tyle łatwiej, że nie ma potrzeby kontrolowania techniki chodu no i co najważniejsze kontrolowania czy ktoś nie idzie na łatwiznę i nie podbiega. Trudno sobie wyobrazić, aby sędziowie byli rozstawieni na całym odcinku np. 3-dniówki w Dolinie Śmierci;) Myślę, że jest to sprawa tylko techniczna, która być może może być łatwo rozwiązana. Nie mniej jednak uważam, że kierunek rozwoju NW zaproponowany przez Paulinę zorganizowanymi WULKANAMI jest właściwy i rzec by można taki naturalny, tak jak w bieganiu:)

czerwiec 30, 2011 16:21
#3
20110502846

Akashi

Moja galeria

Na portalu od:
maj 02, 2011

Lokalizacja:
Ruda Śląska

Aktywność:
17 postów
26 komentarzy

Liczę na następną edycję Wulkanów, ewentualnie jakąś inną podobną imprezę. Za rok będę już gotowy, nie biorę pod uwagę innej opcji niż dojście do końca. Póki co wybrałem na poprzedni weekend 7km w Koszwicach. Ciekawa rzecz sprawdzić się na takiej długiej trasie(mam na myśli oczywiście tą ze Złotoryi, nie z Koszwic:D) Tyle kilometrów to kilka razy na rowerze w jeden dzień zrobiłem, a tu na własnych nogach i kijach tyle.
Ciekaw jestem wrażeń uczestników tegorocznych Wulkanów. I odsetka uczestników, którzy przyjadą na kolejną edycję. Zadowoleni? Mało?;D
A może ekstremalne zawody, nie standardowo kto najszybciej przejdzie założony dystans, tylko kto dojdzie najdalej, zanim się nie przewróci ze zmęczenia:)

czerwiec 30, 2011 17:45
#4
Kopia _dsc7521

mk13

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 25, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
128 postów
261 komentarzy

Przeglądając zdjęcia z Wulkanów zauważyłem, że wiele osób nie używało kijów. Jedna z tych osób wypowiedziała się na temat kijów bardzo pozytywnie i można mieć nadzieję, że ta osoba spróbuje marszu z kijami. I to jest pozytywne w dopuszczeniu osób idących bez kijów, że zauważą iż z kijami trochę "łatwiej" czy lepiej. Ustawianie sędziów na takiej trasie kontrolujących technikę wydaje mi się, że nie jest możliwe. I pewnie zostanie tu zachowana pełna dowolność, nawet dopuszczenie, że ktoś pobiegnie. To ostatnie by mi się za bardzo nie podobało, biegacze wszak mają swoje kartorżnicze biegi w których mogą rywalizować. Jednak jeśli zwęszą jakieś atracyjne nagrody dla zwycięzcy, stanie się to niebezpiecznie możliwe. Zdaje mi się, że termin Wulkanów był bardzo dobrze wybrany , w tym samym czasie był rozgrywany bieg ekstremalny. I to może być dobry sposób na ograniczenie udziału biegaczy. Podobało mi się to, że osoby które długą część dystansu szły razem, przychodziły na metę razem nawet trzymając się za rękę by zaznaczyć współpracę i wzajemną pomoc, której udzielały sobie na trasie. Przecież mogli ustalić, że np. ostatnie km się ścigają. I wówczas nie obyło by się pewnie bez podbiegania. Właściwie należałoby uznać, że wszyscy którzy dotarli do mety są zwycięzcami, a kto zrobił najlepszy czas ma znaczenie czysto formalne, symboliczne itp. Prawdopodobnie pewne elementy Wulkanów zostaną zmienione -choćby czas startu. O 4 rano już jest dość jasno, ale czy ktoś się wyśpi przed marszem, który zacznie się o takiej porze ? Może więc 2 w nocy, albo północ. Na pewno łatwiej maszerować w ciemnościach gdy organizm jest wypoczęty. W ciemnościach startują uczestnicy np. Harpaganów. Przez pierwsze kilometry i tak grupa maszeruje (a w każdym razie może maszerować) w bardziej zwartych szykach, więc jest bezpieczniej w ciemnościach i trudniej zgubić drogę. A jak się przemaszeruje do świtu np. choćby tylko 15-20 km to potem cały jasny dzień przed uczestnikami, i szansa, że więcej z nich osiągnie metę lub np. punkt 60 km. Myślę, że Paulina ze swoim sztabem dobrze to przemyśli i poweźmie właściwą decyzję, najbardziej optymalną do miejscowych warunków.

czerwiec 30, 2011 17:54
#5
Kopia _dsc7521

mk13

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 25, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
128 postów
261 komentarzy

Akashi, takiej formy ekstremalnego marszu (do upadku ze zmęczenia) jednak bym nie zaakceptował. Potrzebne by były ekipy reanimacyjne na trasie, a nam chodzi o to by pokazać, że ruch to zdrowie... a nie zgon :(

czerwiec 30, 2011 22:54
#6
20110502846

Akashi

Moja galeria

Na portalu od:
maj 02, 2011

Lokalizacja:
Ruda Śląska

Aktywność:
17 postów
26 komentarzy

Jakby się dało tak wprost do łóżka przewrócić i od razu zapaść w błogi niemowlęcy sen:) Niesamowita przyjemność gdy w nogach powiedzmy 150km...Długo wyczekiwana chwila... Rozważania czysto teoretyczne. O zgonach nie ma mowy oczywiście, zdrowie jest najważniejsze. Jeżeli po ekstremalnym wysiłku odpoczniemy odpowiednio to będzie to zdrowe.
Jakby ktoś przy stu-kilometrowej trasie miał jeszcze siłę podbiegać to ja bym mu jakiś dodatkowy medal dał:) Oprócz dyskwalifikacji:) Albo kary czasowej, przy takim dystansie powiedzmy pół godziny:).

czerwiec 30, 2011 23:51
#7
20110625275

mario_79

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 17, 2010

Lokalizacja:
Gdańsk

Aktywność:
54 postów
84 komentarzy

Każdy lubi to co lubi. Mnie zawsze nęciły hardcorowe wyprawy w siną dal. Są jednak ludzie którzy uważają np. że start na 5km i ściganie się jest dla nich odpowiednie i to jest ich wybór.

To jest tak jak z bieganiem trochę, jedni preferują 100m inni maratony czy ultra maratony.
Dla jednych Wulkany będą naturalną koleją rzeczy, dla innych imprezą dla wariatów ;D (Zasłyszane od jednego zawodnika - cytuję "no bo w sumie to macie nieźle narąbane, lecicie całą Polskę żeby iśc nie wiadomo gdzie i ile - to nie jest normalne" ;D )

Mnie nie trzeba było NIGDY przekonywać do takiej wyprawy i to nie jest tak że dopiero teraz stwierdziłem, że to jest świetne.
Ja tam jechałem już z wiedzą że to jest właściwy kierunek dla mnie ;)
A mi świta w planach impreza kilkudniowa którą podsunął kolega Piotr z Wrocławia. Idziesz śpisz w namiocie (lepsza wiata - nie musisz jej nosić ze sobą) idziesz i tak w koło ze trzy dni;)

Akashi: relacja np. na www.nordwalking.pl ;)

ostatnio modyfikowano: czerwiec 30, 2011 23:54

lipiec 01, 2011 10:38
#8
Bandana

Kyllyan

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 07, 2010

Lokalizacja:
Gdańsk

Aktywność:
12 postów
8 komentarzy

No, ja już ustawiam swój trening pod przyszłoroczne Wulkany ;-)
Regulamin tej imprezy zezwalał na chodzenie bez kijów i bieganie, przez co może stać się ona kolejna imprezą dla biegaczy. Uważam, że regulamin powinien nakazywać, aby każdy uczestnik kije na trasie miał, nawet, jeśli ich przez cały dystans nie używa. Należy jednak zezwolić, aby można było iść bez kijów, choćby po to by jeść w czasie marszu.

ps. Ruszyła strefa Bio. Może by tak specjalista podpowiedział co zabrać ze sobą na taką imprezę?

ps. Jeśli chodzi o ekstremalne przedsięwzięcia, przygotowuję się do marszu przez Hiszpanię i Portugalię. Do przejścia około 1400 km w około 50 dni. Start w sierpniu 2012.

ostatnio modyfikowano: lipiec 01, 2011 10:45

lipiec 01, 2011 20:58
#9
Dni

aktywny_maciejB

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
październik 03, 2010

Lokalizacja:
Sochaczew

Aktywność:
1 postów
34 komentarzy

Dla maszerów nie ma granic. Dwa lata temu pasjonowałem się w internecie wyprawą pewnego (wtedy) 51 letniego nauczyciela (chyba emerytowanego) z Ostrowca Świetokrzyskiego, który podczas dwustu kilkunastu dni przeszedł trasę dookoła Polski idąc w pobliżu naszych granic państwowych. Robił dziennie 30-40 km niosąc dobytek na plecach i jeszcze zwiedzał i dokumentował różne ciekawe miejsca i opisywał przygody i odczucia. Zapamiętałem główne jego przesłanie, że ludzie są dobrzy, bo przede wszystkim spotykał na swojej drodze ludzi, którzy chętnie mu pomagali (noclegi,u pograniczników, w leśniczówkach oraz w domach prywatnych). Aż nie do wiary.

lipiec 10, 2011 01:41
#10
Nordic hill walking wm 2011 200 (1)

dorka83

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 11, 2010

Lokalizacja:
Barwice

Aktywność:
2 postów
29 komentarzy

jak najbardziej jestem za... trasami ekstremalnymi :) gdyż jestem rządna nowych wyzwań, doświadczeń, przeżyć... ;)
a teraz REKLAMA: (najwyżej Naczelny albo Admin skasuje post jeśli okaże się w nie odpowiednim w miejscu... i czasie! )
19.06 wzięłam udział w biegu: "Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów" w którym wystartowałam pokazowo ponieważ w stroju Anielicy :)
z uwagi na to,iż odbył się tam konkurs przebierańców PROSZĘ WAS ZNAJOMI NORDIC'OWCY (którzy posiadają konto na facebook'u) o oddanie na mnie głosu w 2 kategoriach:
NA CZYSTO (przed biegiem)
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=194201990629740&set=a.194201957296410.44829.139509032765703&type=1&theater
NA BRUDNO (zaraz po biegu)
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=194203410629598&set=a.194203363962936.44831.139509032765703&type=1&theater
(trzeba wejść na foto i kliknąć pod nią "lubię to"). konkurs trwa do 15.07 ; 24:00
z góry dziękuję wszystkim zaciekawionym i za zdobyte punkciki :)

ostatnio modyfikowano: lipiec 10, 2011 13:45

© Oskar (Gotar) Szrajer 2010