» Forum » Extra » SPRZĘT DO NORDIC WALKING » Holux GR-260 PRO

styczeń 06, 2012 18:31
#1
3

naczelny

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 14, 2010

Lokalizacja:
Gdynia

Aktywność:
161 postów
308 komentarzy

Dostałem pytanie od jednego z naszych czytelników: Bardzo widzi mi się HOLUX 260 Pro. Wyznacza trasę i mierzy puls z paskiem piersiowym. Cena porównywalna z pulsometrami ręcznymi.

W internecie znalazłem informacje:
GPS260Pro z czujnikiem tętna to doskonałe urządzenie GPS dla fanów wycieczek - wyposażone w wyświetlacz o przekątnej półtora cala pozwala na bieżąco śledzić statystyki i trasę wędrówki. Funkcja Follow Course ułatwia planowanie podróży zanim jeszcze znajdziemy się na szlaku. W każdym momencie możemy odtworzyć przebieg trasy, by bezpiecznie wrócić do namiotu. Urządzenie wyposażone jest w kompas 3D, wysokościomierz barometryczny i krokomierz. Akumulator o pojemności 1050 mAh pozwala na 20 godzin nieprzerwanej pracy. Ponadto urządzenie może być wykorzystane z czujnikiem kadencji (opcjonalnie) lub czujnikiem prędkości (opcjonalnie), podczas jazdy na rowerze.

Zdjęcie GPS-a: http://chodzezkijami.pl/system/photos/1171/original/pulsometr.png?1325870999

Cena jak "zbych" pisze jest porównywalna z ceną pulsometra. Tylko, że mamy to dodatkowo GPS-a, przede wszystkim jest to GPS turystyczny. Co sądzicie o tym modelu?

styczeń 06, 2012 20:01
#2
_dsc8375-crop

kawa3

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 27, 2010

Lokalizacja:
Tczew

Aktywność:
41 postów
173 komentarzy

styczeń 07, 2012 02:46
#3
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

Nazwanie tego urządzenia GPSem turystycznym mówiąc delikatnie jest nadużyciem semantycznym ;) Czytając "ściągę" Karola to ani razu nie pojawia się tam słowo GPS turystyczny. W zasadzie jakie to jest urządzenie producent wyjaśnia już w pierwszym zdaniu. To nie jest nic innego jak rozbudowany datalogger, czyli mówiąc krótko rejestrator trasy. GPSy turystyczne, ale i nie tylko te, mają wgraną mapę, która służy nam do orientacji w terenie. Oprócz tego rysowany jest ślad, w którym zawarte są parametry naszej aktywności: odległość, prędkość, wysokość npm. Po przyjściu do chaty "zrzucamy" dane do kompa i analizujemy swoją aktywność. Tu tego nie ma. Producent nie wspomina w jaki układ śledzenia sygnałów z satelity wyposażone jest to urządzenie. Mówi tylko o chipsecie GPS MTK 3329 o dużej czułości. Jest to bardzo lakoniczna informacja Szanujące się firmy default'owo instalują bardzo czuły układ SiRF Star III i IV lub bardzo czułe moduły GPS z systemem WAAS , gdzie tzw. fix, czyli połączenie z satelitą otrzymuje się w ciągu najwyżej kilkunastu sekund a dokładność wyznaczenia śladu jest na poziomie ? 2-3 m i nie gubi go w trudnych warunkach pogodowym i w terenie zakrytym typu las czy park. Jako walor urządzenia podano możliwość zapisania do 20 punktów orientacyjnych, czyli tzw. waypoint'ów. Ilość ta jest porażająco niska. Wyobraźmy sobie, że z kijkami hasamy po dużym nieznanym lesie o urozmaiconym terenie i dużą ilością duktów leśnych, które zwykle wyglądają tak samo. I co? Na każdym skrzyżowaniu będziemy zaznaczali punkt? W zasadzie po 0,5 h marszu już będziemy musimy wracać, aby nas wilki nie pożarły lub babajaga nie porwała ;)

Producent skąpo przedstawia informację nt. parametrów opcji związanej z pomiarem tętna. Mówi, że "podczas treningu na bieżąco otrzymujesz wszystkie informacje, których potrzebujesz, żeby ćwiczyć jak najefektywniej". Przepraszam za upierdliwość, ale jakie parametry? Już o tym nie wspomniał. Zapewne chodzi o ilość uderzeń serca na minutę. Wszyscy, którzy mają coś do czynienia z aktywnością fizyczną wiedzą, że sama informacja o ilości uderzeń na minutę jest niewiarygodna. Bardziej wiarygodna jest informacja o %-cie tętna maksymalnego (%HRmax), które zależne jest od wieku i stopnia wytrenowania. Nie wiemy czy można urządzenie do pomiaru tętna sobie personalizować, tj. wpisywać swoje parametry wiekowe, wagowe i tętno spoczynkowe istotne do oceny efektywności treningu, tj. w jakich zakresach tętna pracowaliśmy (ów % tętna maksymalnego) i ile to kcal spaliliśmy. Jeżeli tego nie można zrobić to podobne informacje otrzymany z darmowego oprogramowania zainstalowanego do naszej komórki. Jest to informacja szacunkowa.

Zaintrygowały mnie jeszcze dwie informacje pisane grubym tekstem. Ponoć urządzenie oblicza wskaźnik BMI. Akurat ten wskaźnik na pewnym etapie życia jest u każdego z nas stabilny i zaspokajając swoją ciekawość spokojnie możemy go sobie policzyć sami 2 x w roku. I to wystarczy :) No i wzór jest tak trudny, że średnio rozgarnięty delikwent policzy to w pamięci ;)

Na koniec zostawiam informację, której nijak nie kumam. Napisane jest jak byk - "Urządzenie przyjazne środowisku". Czy możecie mi wyjaśnić co to znaczy? Będąc od czasów prehistorycznych ;) tzw. ekspertem w zakresie ochrony środowiska jak czytam takie teksty to zawsze wprawiają mnie one w osłupienie. Oczywiście używając staromodnych określeń takie sformułowania na ulotce są trendy, jazzy and cool ;) Szczególnie w obecnych czasach, gdzie pojęcie "środowisko" jest pojęciem marketingowym.

Reasumując i bez zbędnego przynudzania powiem tyle, że zawsze byłem, i zostało mi to do dzisiaj, przeciwnikiem wszelkiego rodzaju "kombajnów". Nie ważne czy to dotyczy tego urządzenia czy innych, powszechnie używanych w życiu codziennym czy zawodowym typu drukarka+fax+ksero. Co zrobimy jak skopie nam się tylko 50% urządzenia. Ano stanie się to, że drugie 50 % jest też bezużyteczne, gdyż całe urządzenie oddajemy do naprawy. I wtedy nie mamy niczego. Używając przez ostatnie 5 lat osobno GPSa Garmina Colorado 400T i pulsometr Polara RS800CX nigdy mnie nie zawiodły. Zawsze byłem właściwie prowadzony w terenie widząc swój ślad na mapie, który mogłem odtworzyć po przyjściu do domu a pomiar tętna przebiegał bez żadnych zakłóceń dając mi pewność właściwie przeprowadzonego treningu i po zgraniu danych do kompa możliwość porównywania z innymi ćwiczenia oceniając swoją progresję.

Cena 419 zł za urządzenie z takimi parametrami jest co nieco zawyżona. Jak tylko wykazalibyśmy się zmysłem poszukiwacza to jestem pewien, że w tej cenie znajdziemy pracujące niezależnie od siebie niezłego GPSa z mapą i możliwością zapisywania śladów oraz pulsometr na rękę, do którego wprowadzimy swoje indywidualne ustawienia i dzięki któremu bez problemu będziemy mogli śledzić postępy na treningu :)

styczeń 08, 2012 11:36
#4
Chodzę z kijami

zbych

Moja galeria

Na portalu od:
czerwiec 19, 2011

Lokalizacja:
INOWROCŁAW

Aktywność:
2 postów
3 komentarzy

Witam. Moje pytanie: czy ktoś z szanowbych NW posługuje się Holuxsem GR-260 PRO z czytnikiem tętna?

styczeń 08, 2012 14:39
#5
3

naczelny

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 14, 2010

Lokalizacja:
Gdynia

Aktywność:
161 postów
308 komentarzy

Po wypowiedzi Romana (naszego nieoficjalnego eksperta od sprzętu elektronicznego) postanowiłem zmodyfikować temat wątku by nie wprowadzać czytających w błąd. Ja również używam Polara, ale modelu RS100. Jako stoper i pulsometr jest to model w 100% zaspokajające moje potrzeby.
Jeżeli chciałbym mieć zegarek z GPS-em to bez kompromisów i byłby to model GARMIN Forerunner 310XT, który mieliśmy okazję testować:
http://www.chodzezkijami.pl/electronics/4

Tylko trzeba zadać sobie pytanie czy potrzebny jest nam GPS? Tu trzeba pamiętać, że zegarek z GPS-em trzeba często ładować (średnio co dwa treningi). Jeżeli chodzi nam o ślad trasy to można faktycznie na początku wykorzystać do tego komórkę i np program endomondo
http://www.chodzezkijami.pl/posts/79

styczeń 08, 2012 18:05
#6
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

Nie zabranie głosu w takim temacie mogłoby być postrzegane co najmniej jako grzech zaniechania :))

Krzysiu, model Polara RS100 jest świetny właśnie do tej formy aktywności, którą uprawiamy i powiem Ci w zaufaniu, że ongiś rozpoznając rynek pulsometrów na widok tego modelu ślina mi leciała w sposób wysoce niekontrolowany ;)

Co do wykorzystania pulsometra podczas treningu to jestem pewien, że 98% ich użytkowników potrzebuje je tylko do monitorowania treningu podczas samego treningu. Niewielki procent użytkowników bawi się w jakiekolwiek statystyki. I dlatego trzeba zadać sobie pytanie czy potrzebujemy jakieś wypasione modele?
Uważam, że najważniejsze funkcje, które są nam potrzebne w pulsometrze do codziennego treningu to:
- możliwość jego spersonalizowania poprzez zadeklarowanie swoich "parametrów życiowych" typu: płeć, wiek, waga, tętno spoczynkowe. Tętno maksymalne urządzenie już sobie samo policzy :)
- funkcja stopera
- ciągły odczyt tętna mierzony jako BPM (ilość uderzeń na minutę), %HRmax (% tętna maksymalnego) i opcjonalnie %HRR (% rezerwy tętna)
- odczyt spalonych kalorii.
Parametry te mówią o intensywności wykonywanej pracy i jej efektywności. A o takie informacje, w moim przekonaniu, chodzi typowemu użytkownikowi pulsometra.

Wcale takich urządzeń nie musimy szukać na górnych półkach sklepów sportowych. I te leżące trochę niżej też spełnią swoją funkcję oraz dadzą możliwość zaoszczędzenia paru złotych. Oferta na rynku jest szeroka. Można znaleźć modele już poniżej 100 zł, ale i takie, które przekraczają 1500 zł.
Bardzo ciekawa oferta pulsometrów jest w Decathlonie, których cena nie przekracza 150 zł
http://www.decathlon.com.pl/PL/pulsometry-bieganie-11267935/

Poza tym na rynku występują modele firm, które specjalizują się w produkcji tych zegarów sportowych, jak np.
Garmin
http://www.garmin24.pl/pl/c/Bieganie-Forerunner/36

Polar
http://polar.sportkonsulting.pl/polar_frame.htm

Sigma
http://www.sportus.com.pl/zegarki_sportowe-15-Sigma.html

Suunto
http://www.sportus.com.pl/zegarki_sportowe-10-Suunto.html

Timex
http://www.sportus.com.pl/zegarki_sportowe-9-Timex.html

Wybór takiego urządzenia musi być przemyślany i dostosowany do naszych potrzeb oraz możliwości finansowych. Na początek proponuję zrobić zakup bez zbędnych szaleństw finansowych, aby potem się nie okazało, że mamy alergię na pas transmisyjny czy też czujemy duży dyskomfort przy jego noszeniu. Akurat te niedogodności są bardzo powszechne. Po roku czy dwóch, jak już nasza świadomość treningu wzrośnie, możemy sobie pozwolić na drobne fanaberie ;)

Co do opcji GPS i możliwości oglądania i zapisywaniu śladu z jego parametrami (odległość, prędkość, przewyższenie) zabezpieczają to nam aplikacje, które można zainstalować sobie w telefonie za tzw. friko;) Myślę, że na rynku takich aplikacji znalazłoby się kilka, może kilkanaście. Ogólna ich myśl jest podobna, nie mniej jednak różnią się detalami.
Ja w swojej aktywności wykorzystuję 3 z nich:
Endomondo
http://www.endomondo.com

Sports Tracker
http://www.sports-tracker.com/

All Sport GPS
http://www.trimbleoutdoors.com/

Dwa pierwsze programy były porównywane ze sobą na tym portalu już w październiku 2010 roku
http://www.chodzezkijami.pl/posts/79

Zapewniam wszystkich, że frajda z używania tych urządzeń i oprogramowania jest wielka. Zawsze po każdym treningu przebierając nogami jak dziecko nie mogę doczekać się kiedy będę mógł wszystko obejrzeć i przeanalizować w kompie. Zresztą takie zachowanie potwierdza tylko oczywistą prawdę życiową ;), że różnica między małym chłopcem a dorosłym mężczyzną polega tylko na cenie zabawek :))

styczeń 08, 2012 20:08
#7
3

naczelny

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 14, 2010

Lokalizacja:
Gdynia

Aktywność:
161 postów
308 komentarzy

Tak jak już pisałem jestem szczęśliwym posiadaczem zegarka Polar RS100 i wyobraźcie sobie, że po przeczytaniu Romana wypowiedzi postanowiłem wziąć go na trening wraz z innym zegarkiem dostępnym właśnie w Decatlonie Kalenji CW100 (który leżał sobie do test). Założyłem dwa paski na klatę (trochę śmiesznie wyglądałem :D Porównuję tętno i szok, Kalenji pokazuje tętno 2-krotnie większe jak Polar. Trochę się zamotałem, ale po chwili zorientowałem się, że zegarek za 80zł z Decatlonu odbiera sygnały z dwóch pasków :D

Polar kiedyś (10 lat temu) też miał podobny problem, ale teraz sygnał jest szyfrowany i jak ktoś biegnie z takim samym pulsometrem lub podobnym to widzimy tylko swój odczyt.

Także próba sprawdzenia różnic pomiarowych mi się nie udała, ale trzeba przyznać, że 80 zł za takie urządzenie to naprawdę śmieszne pieniądze! Ale jest to tylko zegarek, stoper i pulsometr - bez możliwości personalizacji o czym pisał Roman.

Także jeżeli chodzimy sami, lub w grupie, gdzie nikt inny nie korzysta z pulsometru to taki zegarek się sprawdza.

Ja na trening poszedłem z dwoma zegarkami i jednym paskiem - odczyty te same :) Tylko chciałem porównać pracę poszczególnych zestawów.

W tajemnicy zdradzę Wam, że w tym roku przedstawimy szerzej co najmniej jedną firmę, którą wymienił roman.

styczeń 08, 2012 20:12
#8
3

naczelny

Mój blog

Moja galeria

Na portalu od:
sierpień 14, 2010

Lokalizacja:
Gdynia

Aktywność:
161 postów
308 komentarzy

Widzę, że w ofercie Decatlonu zegarki kodowane są od 140zł.

styczeń 08, 2012 21:14
#9
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

Krzysiu. Z tymi tajemnicami to uważaj, gdyż będąc pod presją tłumu poddamy Cię próbie ognia i wody;) Przypalając co nieco rozżażonym żelastwem i polewając lodowatą wodą zapewniam, że sam nam powiesz jaką firmę miałeś na myśli :))

Tak szczerze to nie wiem czy jest sens porównywania sposobu pomiaru tętna przez poszczególne urządzenia. Każde z nich ma inny system pomiaru tętna, tzn. jest to zawsze wartość uśredniona w konkretnym przedziale czasowym. Jedyne urządzenie mi znane, które mierzy każde bicie serca i daje tego obraz na monitorze jest właśnie ten model Polara RS800CX. Przy tak dokładnym pomiarze przy tak topowym urządzeniu w zasadzie do pamięci zegarka zmieściłoby mi się myślę, że max 5 treningów. Jest to taka ilość danych, którą rzadko które urządzenie jest w stanie przechowywać. Powstaje pytanie czy jest sens tak dokładnego pomiaru. I tu producenci wyszli nam naprzeciw. Właśnie w tym swoim Polarze mogę wprowdzić opcję uśredniania wartości tętna (ale również i pozostałe parametry typu prędkość) w przedziale czasowy, co 1 sek, 5 sek, 15 sek, 30 sek i 1 min. W zasadzie działam na interwale czasowym 15 i 30 sek. Pozwala to mi przechowywać w zegarze ok. 40 treningów 2,5-3 godzinnych. Przede wszystkim obraz graficzny (wykres tętna i prędkości) przy bardzo szczegółowym pomiarze jest bardzo nieczytelny i powiem szczerze nieprzydatny.

Urządzenia, które testowałeś najpierw powinny być skalibrowane co do pomiaru tętna z tego samego okresu pomiarowego. Sprawdź w ustawieniach swojej 100-tki jakie masz warianty ustawiania pomiaru tętna, a z kolei w tym urządzeniu za 8 dych to nawet chyba sam producent nie wie jaki jest sposób jego pomiaru. Tak jak powiedziałem wcześniej aż tak szczegółowy pomiar jest niepotrzebny a pulsometr ma służyć przede wszystkim do względnie szczegółowej oceny przebiegu naszej aktywności fizycznej głównie na treningu, no i oczywiście .... na zawodach :)

styczeń 08, 2012 21:44
#10
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

Zapomniałem dodać, że, podobnie jak Kolega Naczelny, mam dość mocno rozwinięty zmysł sapera i lubię eksperymentować na niepewnym polu ;)

Kiedyś na treningu "odpaliłem" w swoim telefonie wszystkie softy, o których pisałem wcześniej do pomiaru odległości za pomocą satelitów. Niezależnie od tego mierzyłem odległość GPSem, którego mam "wmontowanego" w swojego Polara i dodatkowo moim ulubionym garminowskim GPSem outdoorowym. W sumie mierzyło odległość 5 źródeł od siebie niezależnych w tym samym czasie, na tym samym dystansie i w tym samym terenie. I jak myślicie w ilu przypadkach pomiary były takie same? Odpowiadam :) W żadnym !!! Odległości wahały się od 11,1 do 12,7 km. Po zgraniu do kompa wszystkie trasy miały niemal taki sam przebieg, a jednak się różniły odległością. Jako, że największe zaufanie mam do mojego GPSa terenowego to uważam, że pomierzone przez niego 11,4 km było tą odległością właściwą.

styczeń 16, 2012 06:23
#11
Bandana

Kyllyan

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 07, 2010

Lokalizacja:
Gdańsk

Aktywność:
12 postów
8 komentarzy

Na twierdzenie, że zegarek tętno maksymalne policzy sobie sam, odpowiem tak: musiałem sobie 10 lat odjąc, by wskazania byly realne.

styczeń 16, 2012 20:37
#12
Img_4672a

roman

Moja galeria

Na portalu od:
grudzień 01, 2010

Lokalizacja:
Poznań

Aktywność:
15 postów
87 komentarzy

:D

Na twierdzenie, że musiałem sobie 10 lat odjąc, by wskazania byly realne odpowiem tak:
- czym prędzej musisz dokonać korekty w dowodzie osobistym ;), gdyż wszystkie metody pośredniego obliczania HRmax odnoszą się własnie do wieku,
- na podstwie czego znasz swoją wartość realną? W zasadzie takiego pojęcia w nauce nie ma. Jest natomiast metoda dokładniejszego wyznaczania HRmax, czyli metoda bezpośrednia. Zakładam, że korekta wynikała z tego, że otrzymałeś wartość metodą bezpośrednią, tak?,
- skąd wiesz, że Twoje "urealnione" HRmax należy skorygować o 10 uderzeń serca? A może bardziej "realna" wartość byłaby, gdyby podnieść ją o 8 a może 13 uderzeń?
- jeżeli nie robiłeś pomiaru HRmax metodą bezpośrednią obawiam się, że ręcznie sterujesz pewnymi prawidłowościami określonymi przez fizjologów w wyniku badań empirycznych, których wynikiem są przybliżone wzory odnoszące się do wieku. I na tej zasadzie oparte są pulsometry, które po wprowadzeniu indywidualnych danych przeliczają sobie HRmax według jednej z formuł zawartych w poniższym artykule :)

http://bieganie.pl/?show=1&cat=15&id=411

ostatnio modyfikowano: styczeń 16, 2012 20:55

© Oskar (Gotar) Szrajer 2010